prawdziwe choinki - nie byłoby na nie zbytu. Po choinkę brnie się po śniegu do lasu i transportuje się ją triumfalnie snowmobilem albo na toboganie. Las nie ma o to pretensji - przeciwnie, inne drzewka oddychają z ulgą, bo rosnące zbyt gęsto świerki i sosny i tak nie mają przed sobą długiego żywota. Wraz z choinką, wkraczają w dom pachnący igliwiem las i jasny, bożonarodzeniowy duch. Wigilia i pierwszy dzień świąt są, podobnie jak w Polsce i wielu innych krajach, obchodzone w rodzinnym gronie. Z wyjątkiem rodzin potomków polskich, ukraińskich i skandynawskich imigrantów,
sobotniej szkoły przy św. Pio i ich dyrektorki Elżbiety Bejaoui włożony w ten akt tworzenia. Na Nowy Rok bywamy w gazetach częstowani albo jakimś rozczulającym "kawałkiem" skonstruowanym na bazie dziewczynki z zapałkami, albo też straszeni wywróżonymi z fusów zapowiedziami końca świata i ogólnej degrengolady. Tymczasem pod koniec roku po prostu warto usiąść na moment na zydelku i pomyśleć o tym, co wokół nas. Warto to zrobić nawet kosztem nieuczestniczenia w jakichś towarzyskich wypadach czy zwisania nad ociężałym stołem. Wokół nas, oprócz wspaniałego, kolorowego monumentalnego dzieła
sobotniej szkoły przy św. Pio i ich dyrektorki Elżbiety Bejaoui włożony w ten akt tworzenia. Na Nowy Rok bywamy w gazetach częstowani albo jakimś rozczulającym "kawałkiem" skonstruowanym na bazie dziewczynki z zapałkami, albo też straszeni wywróżonymi z fusów zapowiedziami końca świata i ogólnej degrengolady. Tymczasem pod koniec roku po prostu warto usiąść na moment na zydelku i pomyśleć o tym, co wokół nas. Warto to zrobić nawet kosztem nieuczestniczenia w jakichś towarzyskich wypadach czy zwisania nad ociężałym stołem. Wokół nas, oprócz wspaniałego, kolorowego monumentalnego dzieła
baśniową nieomal scenerię i biblijne zdarzenia w kreowaniu widowiska, które dziecko wchłonie w swój świat i ogarnie własną fantazją. Kolorowe stroje, liryczne kolędy, wigilijny nastrój i wreszcie oczekiwany przez wszystkich Mikołaj, przywitany z entuzjazmem nie tylko przez najmłodszych uczestników Jasełek u św. To już sukces nauczycielek sobotniej szkoły! Corocznie uczestniczę w tych przedstawieniach; pozwala mi to na porównania - jedne klasy są lepiej przygotowane, w innych znajduję więcej entuzjazmu i spontaniczności, jeszcze inne demonstrują perfekcjonizm godny zawodowych
pora największych uciech na świeżym (nie tylko z nazwy) powietrzu. Narty, skutery śnieżne, rakiety śnieżne, sanki, łyżwy, rodzinne lepienie bałwanów. Nie ma czasu na zimową nudę - w zimowe odrętwienie zapadają jedynie, zgodnie z prawami natury, niedźwiedzie i świstaki. W lasach i przy przydomowych karmnikach uwijają się żwawo liczne kolorowe ptaki: czerwone, pomarańczowe i żółte grubodzioby, czeczotki w czerwonych piuskach, błękitne sójki, kolorowe dzięcioły. Kicają piękniejsze zimą od najpiękniejszych zabawek króliki bielaki, nierzadko przemknie rudy lis albo złotooki ryś w puchatej
skawsnego "wywiadu gospodarczego". Taki kandydat ma duże szanse, kto wie, czy nie większe od pana prezydenta Kaczyńskiego, chociaż i on robi co może; pali chanukowe świeczki i słucha opowieści przewodniczącego warszawskiej gminy żydowskiej pana Kadlcika. Nie ma tygodnia, aby nie pokazały się jakieś paszkwile, "opinie", czy też "prawdy historyczne", łgarsko poniżające naszą Ojczyznę. Dzisiaj pragnę pokazać, jak wygląda prawda, biorąc pod uwagę polskie przysłowie i punkt widzenia: przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli. Niemcy zarzucają nam, że nie potrafimy organizować się ani administrować.
brak wiedzy i zgody nie stanowi żadnej przeszkody przy obejmowaniu w Polsce najwyższych godności, to jednak stałość przekonań doktora Olechowskiego też zasługuje jeśli nawet nie na pochwałę, to przynajmniej na zauważenie, niczym stałość sławnego Regulusa. Do sprawy tej zapewne będziemy jeszcze wielokrotnie wracali, ponieważ objawienie przez doktora Olechowskiego decyzji kandydowania na prezydenta, bo "tak dalej być nie może", pozostaje w niejakim związku z pragnieniem premiera Tuska, by poprzez zmianę konstytucji pozbawić prezydenta nawet tych iluzorycznych uprawnień, jakie teraz ma. Czyżby
jest - co tu ukrywać - od Jerzego Szmajdzińskiego znacznie przystojniejszy, co musiałaby przyznać nawet pani Katarzyna Maria Piekarska, promująca pana Szmajdzińskiego z ramienia SLD. Tak wygląda sytuacja po stronie sił zdrady i zaprzaństwa. Po stronie sił nieubłaganie stojących na gruncie patriotyzmu, jedynym kandydatem pozostaje na razie prezydent Lech Kaczyński, któremu strategię zwycięstwa prezes Jarosław Kaczyński buduje na zasadzie mniejszego zła. Wprawdzie bowiem prezydent Lech Kaczyński ponarażał się każdemu środowisku, które w poprzednich wyborach go popierało (Kresowian